Zakaz transfuzji krwi

Żadnej Krwi!

Taka informacja znajduje się na dokumencie noszonym przy sobie przez praktycznie każdego Świadka Jehowy. Czym dokładnie jest ten zakaz, jakie wiążą się z nim konsekwencje medyczne oraz wyznaniowe, jak Świadkowie uzasadniają swoją postawę oraz czy ma ona poparcie w Biblii – o tym jest ten artykuł.

Stanowisko Świadków w sprawie transfuzji krwi

Świadkowie Jehowy nie przyjmują krwi. Według ich doktryny, zakaz przyjmowania krwi jest wyprowadzony z Biblii (o tym będzie w dalszej części artkułu) i polega on na tym, że Świadkowi nie wolno w żaden sposób wprowadzać do swojego organizmu pełnej krwi ani 4 podstawowych jej frakcji (krwinki czerwone, białe, płytki krwi i osocze). Przez wprowadzanie do organizmu rozumie się zarówno jej jedzenie (np. w wędlinach) jak też transfuzję – zarówno od innej osoby, jak i autotransfuzję.

W podręczniku Emergency Care (Opieka w nagłych wypadkach) z roku 2001 czytamy: „Krew składa się z kilku głównych komponentów: osocza, krwinek czerwonych i białych oraz płytek krwi”. Zgodnie więc z faktami naukowymi Świadkowie odmawiają transfuzji krwi pełnej, a także każdego z jej czterech podstawowych składników.
Strażnica z 15 czerwca 2004, strona 22, akapit 11

Decyzji sumienia każdego Świadka pozostawiono możliwość skorzystania z tzw. „drobnych frakcji krwi”, jak albuminy czy czynniki krzepnięcia:

Świadkowie Jehowy nie zgadzają się na przetoczenie krwi pełnej oraz jej podstawowych składników. Natomiast jeśli chodzi o poszczególne frakcje tych składników, każdy chrześcijanin musi sam z modlitwą wnikliwie to rozważyć i podjąć świadomą decyzję
Strażnica 15 czerwca 2004, strona 31

Konsekwencje zdrowotne

Czy Świadkowie Jehowy odnoszą korzyści z odmowy transfuzji krwi i jej niektórych składników? Należy zaznaczyć, że żaden rozsądnie myślący lekarz nie uznaje podania krwi za zabieg neutralny dla zdrowia. Tak jak unika się operacji, różnych zabiegów czy zwykłego brania tabletek, tak unika się podawania krwi. Świadkowie uparcie twierdzą, że w „większości przypadków” możliwe jest leczenie bez krwi. To prawda – żaden lekarz nie poda krwi dlatego że ma taki kaprys. Jednak są sytuacje, w których krew ratuje życie i nie da się jej zastąpić inną kuracją. Przykładem są sytuacje, w których pacjent utracił sporą część własnej krwi – czy to w wyniku operacji, obrażeń w wypadku drogowym czy też krwotoku. Nieprzyjęcie krwi w takich sytuacjach jest zwykłym samobójstwem. Niepodanie krwi własnemu dziecku jest morderstwem.

Świadkowie Jehowy uparcie odmawiający krwi stają się ofiarami własnej religii – religii zabraniającej ratowania życia własnego lub rodziny ze względu na „symbol”, jakim ponoć jest krew.

Czy jakikolwiek Bóg wymaga ofiar w postaci własnego życia tylko po to by „uświęcać” jakiś symbol, w tym przypadku – krew?

Piszący te słowa żyje dziś tylko dlatego, że przyjął czerwone krwinki – zakazane dla Świadka Jehowy. Jego rodzina, będąca Świadkami, jest przekonana że przyjął hemoglobinę – dozwoloną dla Świadków. O tym dlaczego niektórzy ukrywają swoje wybory będzie w dalszej części.

Konsekwencje społeczno-religijne

Aktualne stanowisko Strażnicy wobec osób przyjmujących krew jest jednoznaczne. Takie osoby są uznawane za „odłączające się” od społeczności Świadków.

Świadkowie w identyczny sposób traktują osoby „wykluczone” (usunięte za złamanie reguł organizacji) oraz „odłączające się”. Każda taka osoba naraża się na ostracyzm ze strony znajomych, ale też i najbliższej rodziny. Dzieci są wyganiane z domów, krewni przestają się odzywać i udają, że nie dostrzegają takich osób na ulicy, małżonkowie nierzadko się rozwodzą1.

Osoba ciężko chora, znajdująca się w szpitalu niejednokrotnie stoi przed wyborem: życie lub rodzina. Jeśli nie przyjmie krwi, to wie, że umrze fizycznie. Jeśli krew przyjmie, stanie się martwa „duchowo” dla rodziny, stanie się wykluczona społecznie.

Wielu Świadków nie zawiera przyjaźni z ludźmi spoza organizacji. W sytuacji wyjścia z tej religii, osoby takie często nie potrafią nawiązać nowych więzi, co prowadzi do depresji, stanów lękowych a nawet prób samobójczych i śmierci.

Niezmienne stanowisko?

Należy zauważyć, że choć Świadkowie Jehowy twierdzą, że ich stanowisko w kwestii przyjmowania krwi jest niezmienne, to ewoluowało ono dość znacznie na przestrzeni lat. W latach 30. XX wieku czasopisma Świadków wypowiadały się pochlebnie o transfuzjach, uznając je za ciekawą i obiecującą metodę leczenia. Stan taki trwał do roku 1944, kiedy to stwierdzono, że transfuzje łamią prawa boże, jednak nie wyciągano konsekwencji wobec osób przyjmujących krew.

W roku 1961 polityka WTS została radykalnie zaostrzona. Osoby łamiące strażnicowy zakaz dotyczący krwi były od tego momentu usuwane ze społeczności Świadków. Co ważne – zakaz ten był bardzo rygorystyczny i obejmował właściwie wszystko co wiązało się z krwią; zarówno pełną krew, jak i jej najdrobniejsze frakcje.

Od lat siedemdziesiątych Strażnica zaczęła łagodzić swoje stanowisko, dalej twierdząc, że Świadkowie „wystrzegają się krwi”. Powoli dopuszczono możliwość korzystania z surowic krwi, immunoglobulin, albumin, a po roku 2000 także z hemoglobiny, z czego zapewne większość Świadków nawet nie zdaje sobie sprawy, o czym piszący te słowa upewnił się w rozmowach ze znanymi mu Świadkami.

Czy każde ze stanowisk Strażnicy można uznać za odmowę krwi? Czy zmieniające się reguły w każdym przypadku były/są zgodne z Biblią? Nie jest to możliwe. Albo wolno przyjmować frakcje, albo nie. Albo krew ratuje życie, albo jest zakazana. Któreś z wyjaśnień Świadków musi być nieprawdziwe.

Należy też odnotować fakt, że Świadkowie Jehowy od około 1921 roku do 1952 roku uznawali SZCZEPIONKI za „diaboliczną praktykę”2, „przesąd”3, a nawet „zbrodnię”4. Mówiono nawet, że „z wszystkich rzeczy, które narzucono ludziom na zło, najbardziej djabelskie jest szczepienie”5. Dopiero pod naporem faktów naukowych oraz gróźb procesów, WTS wycofał się z zakazu przyjmowania szczepionek.

W podobny sposób WTS wypowiadał się o przeszczepach, przez wiele lat zakazując ich stosowania Świadkom. Strażnica tak pisała o przeszczepach:

Czy istnieje jakieś oparte na Piśmie świętym zastrzeżenie co do ofiarowania swego ciała na badania medyczne albo przyjmowania z takiego źródła narządów celem ich przeszczepienia? (...)
Bóg pozwolił ludziom jeść mięso zwierzęce i podtrzymać życie ludzkie przez zabieranie życia zwierzętom, chociaż nie wolno im było spożywać krwi. Czy to obejmowało również jedzenie mięsa ludzkiego, podtrzymywanie życia za pomocą ciała czy części ciała innego człowieka, żywego czy umarłego? Żadną miarą! To byłby kanibalizm, ludożerstwo, czym brzydzi się każdy cywilizowany lud na świecie. (...) Gdy uczeni dochodzą do wniosku, że ten normalny proces nie będzie dłużej przebiegał, w związku z czym proponują usunięcie danego organu i bezpośrednie zastąpienie go organem innego człowieka, usiłują dojść do celu krótszą drogą. Kto jednak poddaje się takim zabiegom, ten po prostu żyje kosztem ciała innego człowieka. Równa się to ludożerstwu.
Strażnica Nr 14, 1968 s.13

Dopiero w latach 80. XX wieku zmieniono pogląd na przeszczepy, przestano nazywać je ludożerstwem i dozwolono Świadkom na korzystanie z osiągnięć medycyny.

Wszystko to pokazuje, jak bardzo Świadkowie Jehowy są oderwani od rzeczywistości. W zasadzie ich twierdzenie „żadnej krwi!” już dawno utraciło pierwotne znaczenie, bo dziś Świadkowie mogą zaakceptować prawie każdy składnik krwi, byle nie był on podany razem z innymi, a oddzielnie. Rozsądny czytelnik z pewnością uzna to za hipokryzję.

Czy zakaz transfuzji wynika z Biblii?

Według Świadków Jehowy zakaz transfuzji krwi wynika bezpośrednio z Biblii. Na poparcie swojego stanowiska Świadkowie podają najczęściej jeden werset, a w niektórych przypadkach trzy. Zobaczmy o czym one mówią.

Pierwszy fragment to Rodzaju 9:1-4 który brzmi tak:

I Bóg błogosławił Noego i jego synów, mówiąc do nich: „Bądźcie płodni i stańcie się liczni oraz napełnijcie ziemię. 2 A bojaźń przed wami i trwoga przed wami będzie nad wszelkim żywym stworzeniem na ziemi i nad wszelkim latającym stworzeniem niebios, nad wszystkim, co się porusza po ziemi, i nad wszelkimi rybami morza. Oto dane są w wasze ręce. Wszelkie poruszające się zwierzę, które żyje, może służyć wam za pokarm. Tak jak zieloną roślinność daję wam to wszystko. Tylko mięsa z jego duszą — jego krwią — nie wolno wam jeść.

Świadkowie twierdzą, że zakaz podany w wersetach 3 i 4 to „przymierze”, które obowiązuje całą ludzkość. Z tego powodu zakaz spożywania krwi dany Noemu obowiązuje wszystkich ludzi.

Jest to pokrętne wyjaśnienie, i to z kilku powodów:

  1. Tuż przed nakazem dotyczącym krwi Bóg mówił o napełnianiu ziemi. Żaden Świadek nie uznaje tego za nakaz obejmujący również jego. Świadkowie raczej są przeciwni zaludnianiu ziemi. Apostoł Paweł zalecał chrześcijanom „stan wolny”.
  2. Sam Bóg uznał, że tzw. „poganie” mogą jeść niewykrwawione mięso. Nie stosował zatem do nich przymierza z Noem.
  3. Wg większości biblistów werset ten mówi o zakazie jedzenia żywych zwierząt, co było praktykowane przez społeczności w tamtych czasach.

Drugi fragment pochodzi z księgi Kapłańskiej 17:3-4:

‚Jeśli jakiś człowiek z domu Izraela lub jakiś osiadły przybysz, który przebywa pośród was jako przybysz, spożywa jakąkolwiek krew, to zwrócę swe oblicze przeciw duszy, która spożywa krew; i niechybnie zgładzę go spośród jego ludu.

Ten fragment pochodzi z Prawa Mojżeszowego, które dziś nie obowiązuje chrześcijan. Dlaczego zatem jeden konkretny jego zapis miałby dziś obowiązywać? Ponadto samo prawo było niekonsekwentne w swoich wymogach. Z jednej strony spożywanie krwi było zakazane, z drugiej spożywanie padliny (niewykrwawionej!) nie było karane śmiercią (zob. Kapłańska 17:15).

Wiele wskazuje, że zakaz dotyczący krwi w Izraelu miał charakter rytualny. Zabite zwierzę należało wykrwawić, jednak nigdy cała krew nie spływała; pozostawało jej w ciele około 50%. Krwi nie wolno było pić, jednak padlina nie była całkowicie zakazana. Krew należało wylać i przykryć ziemią. Jednak w niektórych sytuacjach Izraelici spożywający niewykrwawione mięso zabitych zwierząt nie byli karani. Opis takiej sytuacji znajdujemy w 1 Samuela 14:31-35, gdzie powiedziano, że „lud jadł z krwią”. Nikt z tego powodu nie zginął. Dlaczego? Bo wydaje się, że dla Izraelitówa życie stanowiło większą wartość niż jego symbol jakim była krew. Spożycie niewykrwawionego mięsa przez głodnych i zmęczonych Żydów – choć stanowiło występek przeciwko rytuałom – nie ściągało na nich przewinienia zasługującego na śmierć. Jakże inaczej postępują dziś Świadkowie Jehowy, którzy poświęcają najcenniejszą rzecz – życie – by „święcić” jego symbol, jakim jest krew!

Ostatni werset na jaki powołują się Świadkowie to Dzieje 15:28-29:

Albowiem duch święty i my sami uznaliśmy za słuszne nie nakładać na was dodatkowego brzemienia, z wyjątkiem następujących rzeczy koniecznych: 29 macie powstrzymywać się od tego, co ofiarowano bożkom, i od krwi, i od tego, co uduszone, i od rozpusty. Jeśli będziecie się tego starannie wystrzegać, dobrze się wam powiedzie. Bądźcie zdrowi!

Czy werset ten dotyczył transfuzji? Czy zakaz był dany na zawsze? Wiele wskazuje na to, że chodziło o przejściowy przepis, nadany w związku ze zgorszeniem Żydów na widok pogan jedzących mięso niewiadomego pochodzenia.

Warto też zwrócić uwagę na stanowisko dzisiejszych ortodoksyjnych Żydów, którzy, choć nie spożywają krwi, nie mają nic przeciw jej transfuzji. Zdajemy sobie sprawę jak dokładni w przestrzeganiu Prawa byli Żydzi. Ich przyjmowanie krwi w transfuzjach robi tym bardziej wielkie wrażenie.

Niekonsekwencje stanowiska Strażnicy

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że stanowisko przywódców Świadków Jehowy w kwestii krwi jest spójne i jednoznaczne. Jednak bliższe przyjrzenie się tematowi pokazuje, jak wiele jest w nim niekonsekwencji. Rozważmy kilka przykładów:

Możliwość przyjęcia „drobnych frakcji”. Świadkowie twierdzą, że drobne frakcje są dla nich do przyjęcia. Ale czy „powstrzymywanie się od krwi” miało być zależne od jej objętości czy składu chemicznego? Czy Żyd, który wiedział, że ma wystrzegać się nieczystego mięsa, mógł sobie pomyśleć, że świńska wątróbka to „drobna frakcja” świni, której spożycie jest pozostawione jego sumieniu? Z pewnością nie.

Podział krwi na składniki. Skąd wziął się zakaz przyjęcia 4 „głównych” frakcji krwi? Żaden Świadek nie zna odpowiedzi na to pytanie, a z pewnością nie obroni go biblijnie.

Czym są drobne frakcje? Dlaczego płytki krwi (ok 0,1% objętości) są uznane za podstawowy składnik krwi a albuminy, których jest dwukrotnie więcej w organizmie są drobną frakcją? Dlaczego hemoglobina, której jest 30 razy więcej jest drobną frakcją? Czy logicznie da się to wyjaśnić?

Leukocyty. Białe krwinki znajdują się nie tylko we krwi. Jest ich kilkukrotnie więcej w mleku matki. Znajdują się też w mleku krowim. Dlaczego nie można przyjąć leukocytów z krwi, a można pić mleko, skoro znajdują się w nim te same leukocyty?

Donacja krwi. Świadek Jehowy nie może być dawcą krwi, jednak może korzystać z środków produkowanych na bazie krwi ofiarowanej przez innych. Czy to nie hipokryzja?

Przechowywanie krwi. Świadkowie twierdzą, że krew, która opuszcza organizm musi być „wylana na ziemię” i nie wolno jej wprowadzać ponownie do organizmu. Jednak godzą się na przyjęcie frakcji krwi, pochodzących z przechowywanej krwi. Jak to pogodzić?

Podtrzymywanie życia krwią. Świadkowie twierdzą, że niewłaściwe jest jakiekolwiek podtrzymywanie życia krwią. Ale czy podaje się komuś krew lub jej składnik w jakimkolwiek innym celu niż podtrzymanie życia?

Osocze. Świadkom nie wolno przyjmować osocza, które składa się w 92% z wody. Jednak mogą przyjąć osobno każdy ze składników osocza, byle nie zmieszane razem. Czy to przejaw rozsądku czy może hipokryzji?

Pytania do Świadków można mnożyć. Odpowiedzi brak. Warto zapamiętać jedno – Świadkowie Jehowy popełniają rytualne samobójstwa oraz morderstwa, pozwalając umrzeć swoim dzieciom. Przerwijmy tą bezduszną praktykę i mówmy głośno o tym, czego nie chcą usłyszeć Świadkowie!

Autor: Kaiser Soze


Przypisy:

  1. Więcej można przeczytać tu: http://przerywamymilczenie.pl/artykuly/ostracyzm-rozbijanie-rodzin.html
  2. Golden Age z 12 października 1921, s.17
  3. Złoty Wiek z 15 stycznia 1927, s.235
  4. Złoty Wiek z 1 grudnia 1929, s.363
  5. Złoty Wiek z 15 maja 1936, s.158